Udalo sie! Cali i zdrowi dotarlismy do Mokswy. Dzis notka bedzie krotka, bo internet tu strasznie drogi.
Mielismy przedsmak transsybira. Sypialny z Kijowa zrobil na nas wielkie wrazenie. Bardzo mili i przyjazni ludzie, wlaczajac celnikow rosyjskich, spotkania z ktorymi starsznie obawial sie Bartek. Opanowalismy trudna sztuke mycia sie w malej wagonowej toalecie, wiec czysci i pachnacy dotarlismy do Miasta Carow.
Do najciekawszych moskiweskich wydarzen trzeba zaliczyc co nastepuje:
- Melanz winem z lwowa na placu czerwonym.
- Zwiedzanie wszystkich zabytkowych stacji metra w stylu socjalistycznym. Naprawde robi wrazenie!
- Podziwianie Putina spieszacego gdzies na pilne spotkanie limuzyna. Liczebnosc jego orszaku byla imponujaca!
Stwierdzam rowniez co nastepuje: Rosjanie to bardzo mili i uprzejmi ludzie, pozytywnie nastawieni na Polakow. Nie dajscie sie zwiesc stereotypom, warto przyjechac i przekonac sie na wlasnej skorze. No i maja tu swietne gorace ciastka na cieplo z nadzieniem ^^
Dzis prawdopodobnie czeka nas uroczy nocleg na dworcu Jaroslawskim, a jutro o 13 55 pociag bezposredni do Irkucka! Nastepnym razem postaram sie napisac cos wiecej i moze rozwine watki z Moskwy i Ukrainy. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie.
Mając na uwadze zdrowie Bartka ciekaw jestem owego melanżu na Pl. Czerwonym :)
zresztą ciekaw jestem wszystkiego, więc domagam się porządnej notki z Irkucka!
ps Trochę się śmieje z waszego ciuchowego podróżniczego stajlu, ale to chyba z nieprzyzwyczajenia.
pzdr
“gorace ciastka na cieplo” ale sie usmialam :D Fajnie ze cali i zdrowi i milo ze czysciutcy i pachnacy :) Tez nie moge sie doczekac jakiejs bardziej soczystej relacji :) Dworzec w Moskwie zawsze robi wrazenie ^^ wyglada lepiej niz niektore polskie zabytkowe palace :D Pozdrawiam i zycze dalej udanej pozdrozy :)