Droga przez Kraj Hanow i pustynie Gobi

Pierwsza czesc naszej podrozy przez Mongolie poszla nawet gladko ( nie liczac przygody ze strozami prawa). Lapanie stopa w tym kraju bylo troche trudniejsze niz w podobnej kulturowo do Polski Rosji. Droga do Chin zaznaczona na mapie jako krajowa okazala sie byc pustynna droga po ktorej prawie nikt nie jezdzi. Kierowcy bardzo czesto oczekiwali od nas zaplaty za wykonana przysluge – jednym slowem bylo ciezko .

Jeden stop bardzo nam sie podobal i nalezal do naszych ulubionych ” na pace”. Przy pieknej pogodzie moglismy podziwiac step i gory go otaczajace. Przejechalismy tak ponad 150 km i rozbilismy oboz w malowniczym miejscu. Rano czekala nas podroz na poludnie przez pustynie Gobi. 400 km drogi pokonywanej w zolwim tempie i w niesamowitym upale dluzylo nam sie nieskonczenie. Po drodze zmeczeni upalem zaczerpnelismy wody ze studni i schlodzilismy sie, by moc kontynuowac podroz . Jak sie potem okazalo woda zaszkodzila Marcinowi i biedak przezywal liczne sensacje zoladkowe ( ktore skonczyly sie dopiero dzisiaj ).

Dotarlismy do miasta Sainshand, ktore lezy niemal po srodku pustynnego stepu  i nie ma w nim nic procz slonca palacego niemilosiernie. Opinia marcina to : “Wyglada jak kawal usranego betonowego gowna na srodku pustyni”. Noc spedzilismy na plaskowyzu z widokiem na panorame tegoz miasta. W celach odnowy zdrowotnej i psychicznej postanowilismy zrobic dzien odpoczynku od podrozy i zamelinowalismy sie niczym zaby w miejskiej fontannie – jedynym zbiorniku wodnym w miescie. Probujac przetrwac upalne popoludnie natkneli sie na nas podroznicy z Polski , z ktorymi zawiazalismy znajomosc i pokonalismy kolejne kilometry wspolnie. Noca pojechalismy do Chin i wlasnie aklimatyzujemy sie w nowym otoczeniu i zaznajamiamy z nowa kultura, ktora zdecydowanie odbiega od naszej – ale o tym w nastepnym poscie, mamy nadzieje, z Pekinu.

Teraz czeka nas burzujska noc w hostelu ( 7 zl !) i ranny pociag w okolice Wielkiego Muru ( 10zl/300 km).

PS. kto ma facebooka, upraszany jest o powiadomienie naszego znajomego z Osaki ( Tatsuya Ushio,Marcin ma go w znajomych), ze Marcin nie ma mozliwosci skontaktowania sie z Chin. Jest cenzura i facebook nie hula. Poproscie go  zeby wyslal swoj e-mail na adres: akihabarajin@gmail.com  

Pozdro z Chin i spadamy na melona !

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mongolia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Droga przez Kraj Hanow i pustynie Gobi

  1. mama pisze:

    oj jak bardzo zazdrosimy wam tej orientalnej podrozy… ogladamy z ciekawoscia, zagladamy z nadzieja na wiecej i wiecej… Ani najbardziej podoba sie ten kawalek o wielkim betonowym gownie na srodku pustyni… no i camele. 3mamy kciuki za dalsza podroz i zyczymy wspanialych wrazen

  2. Najka pisze:

    Marcin napisalam do Tatsuyi ( czy jak to sie tam odmienia :D ) że nie mozesz sie skontaktować i wyslalam mu twoj e mail :)

    Widze ze przygoda trwa i to bez wielkich komplikacji wiec super :D trzymam za was kciuki mali podroznicy :)

  3. outstarwalker pisze:

    haha, też napisałam :) trzymajcie się!

  4. Arkadio pisze:

    no ciekawie się dzieje, ale widzę że jakoś dajecie radę i idziecie naprzód :) powodzenia w dalszej części podróży, trzymano! :D

  5. Kitkara pisze:

    Hej :D
    Ciesze się że nic Wam nie jest ^^ Przypominam o moich komiksach jak będziesz w Japonii xD
    Uważajcie na siebie.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s